poniedziałek, 11 listopada 2013
Hej ;) Kolejna część opowiadania . Ostatnio niestety nie mam "weny"
Była noc . Obudziłam się . Byłam półprzytomna . Narkotyk jeszcze działał . Nic dziwnego . Spojrzałam na ręce. Trochę się przeraziłam . Dwie głębokie rany . Krew miałam w zasadzie wszędzie . Najwięcej na spodniach . Chciało mi się płakać . To co robiłam wcześniej było jakby za mgłą . Pamiętałam doskonale jedynie twarz dziecka i matki . Podniosłam się i lekko oparłam się o górne deski na ławce . Wytężyłam wzrok . Kilka bezdomnych spało na ławkach jak ja . Co miałam ? Nic . Jedno wielkie gówno . Ciekawe tylko czy matka o mnie zapomniała? W końcu była taka zapracowana . Dziwne , że policja jeszcze mnie nie szuka . Może odpuściła ? Może uznała , że jestem przegrana . A przecież nie jestem . Mogę walczyć . Ale czy chcę? Tego jeszcze nie wiem . Najwyżej skończę jak ojciec . W zachmurzonym , ciemnym niebie , ujrzałam żółte słońce. A więc ranek.. Trzeba się zmagać z kolejnym dniem . Poszłam w stronę domu . Wyrzuciłam dragi do jakiegoś kosza na śmieci , może jakiś biedny ćpun je weźmie i jego życie stanie się piękniejsze . Mogłam się domyślać , że była jakaś 6 rano . W zasadzie nie wiem nawet jaki dzień bo przecież od kogo miałam dostawać takie wiadomości? Doszłam do domu . Widziałam rolety w oknach . Jak zawsze . Prawie ich nie odsłaniałyśmy ... Weszłam . Drzwi jak zwykle były otwarte . Mama nigdy nie dbała o bezpieczeństwo . Przeszłam salon i weszłam na górę . Do jej sypialni . Spała ale niespokojnie , podczas jakiś 30 sekund przekręciła się z 10 razy . Podeszłam bliżej . Czułam jej oddech . Lekko położyłam rękę na jej barku . Od razu się obudziła . Spojrzała na mnie nieobecnym wzrokiem . Przetarła oczy i od razu się uśmiechnęła . Zeskoczyła z łóżka i od razu mnie przytuliła .
-Kocham Cię , nie wiesz jak się martwiłam
-Mamo.. uwierz , wiem
-Co się z Tobą działo?
-Uznajmy , że to był gorszy okres.. chce iść na odwyk i wrócić do żywych - obie sie zaśmiałyśmy
-Idź się wykąp i ubierz normalnie , o 8 porozmawiamy
Odkleiłyśmy się od siebie i poszłam do swojej łazienki .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz