sobota, 23 listopada 2013

Hej


Przyglądałam się chmurką , które powoli przesuwały się nad moją głową . Przez chwile oderwałam się od monotonnych trosk ... przez chwilę . Później spojrzałam przed siebie  . Znów te małolaty siedzące na murkach i myślące , że trawa to tylko zabawa.. Zero zobowiązania , zero problemów . Aż mi rzygać zachciało . Może dlatego , że też tak kiedyś myślałam? Być bezmózgim gnojem i móc wszystko , to ich motto . Ujrzałam chłopaka . Wysoki , przystojny , ciemne włosy , brązowe włosy . Chyba uprawiał jakiś sport . Szkoda mi się go zrobiło jak patrzyłam jak się stacza . Cóż.. jego sprawa . Przyglądałam mu się jeszcze chwilę . Spod jego rękawów wyłaniały się blizny . Słaba duszyczka . Kolejna . Na tym świecie , który pewnie zranił go nie raz . Jego życie ,jego sprawa . Pewnie nie chciał pomocy , pewnie był zamknięty w sobie , zatroskany tym co się dzieje . Przyszła jego dziewczyna . Tak przynajmniej wyglądali , jak para . Nie okazywali sobie uczuć . Siedzieli obok siebie i wpatrywali się w drzewa , gdzieś przed nimi . Pewnie myśleli o czymś ważnym , może o nich . Może im się nie układało? A może bardzo się kochali tylko ona nie potrafiła mu pomóc , choć widziała jak leci w dół .Hm.. To były tylko moje przypuszczenia . Wstałam i podeszłam do chłopaka . Zawołałam go 
-Nie spieprz tego co masz , bo ona Cię kocha
-O co ci chodzi?-spytał patrząc na mnie
-Przestań ją okłamywać i da sobie pomóc bo ona ma granice swej wytrzymałości baranie 
Pokiwał głową , a ja odeszłam . Poszłam w stronę domu . Teraz przynajmniej go miałam . Dzięki Bogu . Choć w sumie... Nie idiotko , zerwij z tymi myślami . Masz mieć szczęśliwą rodzinę . Matka ma być z Ciebie dumna .Ona Cię kocha . Walnęłam siebie z całej siły w policzek . Został ze mnie śmieć . Nic nie warty śmieć . Nadawałam się tylko do zdeptania . Byłam narkomanką i wiedziałam , że cholernie trudno będzie mi z tym walczyć . Przyglądałam się ludziom na ulicy . Minęłam kilku moich "braci" , byli na głodzie , źli . Ciekawe co z tym chłopakiem . Myślałam o nim przez 3/4 powrotu do domu . Był tak bezbronny wobec otaczającego go świata , a tak odrzucał od siebie miłość i pomoc . Chore . Chociaż nie . Całkiem normalne . Do podejmowania poprawnych decyzji trzeba dorosnąć . On najwyraźniej nie potrafił docenić tego co ma i dostrzec negatywu tego kiedy ta dziewczyna go zostawi . Dotarłam do domu . Weszłam i zobaczyłam mamę przy kuchni . Kurczę to dziwne . 
-Kochanie dziś specjalnie dla Ciebie ulubione danie , zjemy w dwie , wzięłam wolne 
-Mamo kocham Cię , na prawdę . Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczysz-podeszłam do niej i mocno się przytuliłam . 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz