poniedziałek, 18 marca 2013

Hej ;)
Teraz trochę rzadziej będę pisała bo prowadzę drugiego bloga http://zielonemisie.blogspot.com/



Obudziłam się pełna energii . Przeciągnęłam się leniwie pod kołdrą i zwlekłam się z łóżka . Otworzyłam drzwi od szafy i chwilę wpatrywałam się we wszystkie ubrania .W końcu założyłam krótkie czarne ,przetarte spodenki i żółtą koszulkę . Wzięłam plecak i zeszłam na dół. Szybko wepchnęłam w siebie dwie kanapki , założyłam buty i ruszyłam do szkoły . Z Olą miałam się spotkać w szkole . Szłam sama i myślałam o tym co ostatnio się działo . Miałam łzy w oczach . Po 10 minutach już byłam w szkole. Poszłam pod salę i usiadłam gdzieś przy ścianie . Już spieprzyłam sobie dzień . Przyszła moja przyjaciółka , zajęła miejsce obok mnie i przytuliłyśmy się . Brakowało mi tego . Jej wsparcia , jej otuchy , jej wyrazu twarzy , gdy powiem jakiś głupi tekst . 
-Mam nadzieję , że pomiędzy nami już będzie dobrze - powiedziała i uśmiechnęła się szeroko
-Chcę żeby tak było głupi gimbusie - zaśmiałam się 
Wszyscy w szkole usłyszeli dzwonek . Pierwsza matematyka z panią , która ma policzki jak chomik. Weszliśmy , zajęliśmy miejsca i nagle jej głos "Wyciągami karteczki" i  wtedy uświadomiłam sobie , że nic , kompletnie nic nie umiem . Wyjęłam kartkę i podpisałam się . Szybko zapisywałam jej słowa ale od siebie nie napisałam nic. Jedna jedynka w tą cy w tą nic nie zmieni , w końcu to tylko kartkówka . Pocieszałam się . Po tym "incydencie" lekcja trwała normalnie , aż do dzwonka . Po nim wyszliśmy z sali i Duff do mnie zadzwonił . Jeszcze nawet nie miałam okazji zobaczyć go w szkole . Odebrałam . 
-Hej słoneczko , wbijasz na lux imprę ? - spytał rozbawiony
-Znów się naćpałeś ?
-Nie no coś ty misiek . Ale zajebiste jednorożce - krzyknął do kogoś
-Żegnam , nie licz na mnie - wybuchnęłam krzykiem tak , że wszyscy dookoła się na mnie spojrzeli . Miałam to gdzieś . Znów mnie zawiódł , znów zrobił coś co sprawiało mi ogromny ból . Lekcje się skończyły . Do domu znów wracałam sama . Zobaczyłam go . Szedł zapijaczony i zaćpany . Nie chciałam go takiego widzieć . Przeszłam obok niego obojętnie . Patrzyłam tylko w jego czerwone oczy . Były pełne zadowolenia . Pobiegłam w stronę domu zapłakana . Oparłam się o furtkę i wróciło wspomnienie , gdy dał mi tutaj buzi . Weszłam do domu i szybko wbiegłam na górę , bez słowa . "Zakopałam się " pod kołdrą i zostałam tam do samego wieczora , nie czkałam na mamę to nie miało sensu . Wyszłam tylko się umyć i znów wróciłam pod moje schronienie . Zasnęłam ze złami na policzkach i telefonem w ręku . Dość długo pisałam z Olą . Przynajmniej w niej miałam wsparcie .  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz