Hej ;)
No to kolejna notka , mam nadzieję , że Was nie zanudzam :)) Miłego czytania ;)
Szybko zrzuciłam z siebie koc i podeszłam do okna , które o dziwo nie było nawet pęknięte . Otworzyłam je i odetchnęłam świeżym powietrzem. W okół siebie ujrzałam konary leżące na ziemi .
"A wydawała się być zwykłą , letnią burzą" pomyślałam i zamknęłam okno . Zeszłam na dół i już na schodach słychać było , że reporter nawija o tym co się przydarzyło w naszym mieście . W zasadzie to nie nowość. U nas zawsze odkąd pamiętam były silne burze , które a to zrywały dachy , a to linie elektryczne , a to łamały drzewa. Może to dziwne ale traktowałam to jako rutynę . Podeszłam do lodówki i wyjęłam mleko , po czym po omacku znalazłam w górnej szafce płatki . I przelałam oraz przesypałam to do jakiejś małej miseczki . Wyjęłam łyżkę i usiadłam przy stole . Znów znalazłam karteczkę od mamy "Kochanie , pojechałam do pracy jak spałaś , posprzątaj podwórko , znów była burza"
Zaśmiałam się , znów myślała , że jest dobrą matką . Myliła się . Włączyłam TV i oglądałam kreskówki niechlujnie jedząc moje śniadanie . Gdy już skończyłam , włożyłam miseczkę do zlewu i poszłam na górę się przebrać . Krótkie spodenki i koszulka na ramiączka z Ac/Dc to coś co dziś najbardziej podobało mi się w mojej szafie i to też założyłam . Stwierdziłam , że nie ma sensu znów złazić na dół , więc zeszłam na dwór przez okno po rynnie . Stary dobry sposób . Dziwne , że jeszcze nie urwała się pod moim ciężarem . Starannie posprzątałam jakieś gałęzie i listki i położyłam się na hamaku . Kochałam tam wypoczywać . To tam podjęłam jak na razie najważniejsze decyzje mojego życia i wylałam tam wiele łez . Było to dla mnie magiczne miejsce . Tam mogłam myśleć , odpocząć ale też ukryć się przed wszystkimi . Nagle mój telefon zaczął dzwonić . Nerwowo wyjęłam go z kieszeni i popatrzyłam na ekran . Na nim widniało imię Duff. Odebrałam .
-Czego chcesz?-powiedziałam zdenerwowana
-Bądź ze mną , potrzebuję Cię
-Ostatnio zauważyłam , że potrzebujesz morfiny żeby dobrze się bawić , a ja jestem Ci zbędna . Narazie - wyłączyłam rozmowę i położyłam telefon pod hamakiem . Zależało mi na nim . Cholernie zależało . Ale nie mogłam znieść myśli , że skończyć jak mój ojciec .
Przeleżałam tam cały dzień i około 17 przyjechała mama . Zabrała mnie na zakupy i w sumie dobrze się bawiłyśmy ,a miałam opory aby gdzieś z nią jechać . Wróciłam zmęczona i nawet nie myśląc o tym co dalej z Duffem poszłam spać .



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz